layout-wrota-lipiec2014-tlo-srodowisko

środowisko.

 

layout-wrota-lipiec2014-przestrzen

mowiaca przegladarka    slabowidzacy   epuap

maj 2017
P W Ś C Pt S N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4

wrotapodkarpackie.pl

 

layout-wrota-lipiec2014-tlo-wrota-glowna

layout-wrota-lipiec2014-tlo-przedmiot-puste

 

EkoPlatnik01 trucizny02 banner zielone03 ekoportal 16004 p o srod baner

05 p g odp baner06 baner prognoza07 wojew dzki program usuwania azbestu projekt prognoza08 lasy panstwowe krosno

Newsletter

captcha 

Logowanie

Trudna akcja GOPR w lesie

Po raz kolejny ratownicy Grupy Bieszczadzkiej GOPR udzielali pomocy poszkodowanemu w wypadku przy pracy w lesie. 27 stycznia na stoku Kiczery Dydiowskiej (799 m n.p.m.) na terenie Nadleśnictwa Stuposiany na pomoc oczekiwał 26-letni drwal z urazem kręgosłupa i kości twarzoczaszki. Podczas ścinania osiki, przeznaczonej na żer pędowy dla jeleni, został uderzony przez spadający wierzchołek suchego świerka, o który zaczepiła padająca osika.

Tuż po zgłoszeniu do akcji ruszyli ratownicy ze stacji w Ustrzykach Górnych. Z Sanoka wystartował też śmigłowiec LPR z ratownikiem GOPR na pokładzie. Niestety, doleciał tylko do Stuposian, bo pułap chmur uniemożliwił lądowanie w okolicy wypadku, jak również podejmowanie poszkodowanego przy użyciu liny. Trzeba było działać tradycyjnymi metodami. Ratownicy GOPR dotarli w końcu na miejsce zdarzenia quadem z zestawem transportowym.
Poważne uszkodzenie kręgosłupa i czaszki u poszkodowanego wymagało szybkiej interwencji chirurga. Po zabezpieczeniu urazu, rozpoczęto bardzo trudny, z uwagi na charakter urazu, transport. By uniknąć kolejnych "przepakowań", zrezygnowano z przewozu karetką i zwieziono poszkodowanego quadem aż do śmigłowca, który oczekiwał w Stuposianach. Po niecałej godzinie trafił on do szpitala w Rzeszowie, gdzie przeszedł operację. Pozostaje w śpiączce klinicznej. Jego stan określany jest jako poważny, ale stabilny. Czekają go jeszcze dalsze zabiegi chirurgiczne.

Cała akcja trwała łącznie prawie trzy godziny – jak na warunki bieszczadzkie przeprowadzona została w bardzo szybkim tempie. Na szczęście samochód goprowców mógł wcześniej dojechać do końca drogi, która w 2015 roku przeszła gruntowną modernizację. Wcześniej byłoby to niemożliwe nawet dla samochodu terenowego. Gdyby nie możliwość skorzystania z drogi leśnej, czas ten znacznie wydłużyłby się. 

– W ratowniczej praktyce bardzo często korzystamy z leśnych dróg stokowych, które ułatwiają nam dotarcie do wyższych partii gór, pozwalają też skuteczniej organizować wyprawy poszukiwawcze, których w ostatnich latach jest coraz więcej – mówi Krzysztof Szczurek, naczelnik Grupy Bieszczadzkiej GOPR. – Te drogi mają kapitalne znaczenie, gdy warunki pogodowe lub ciemności uniemożliwiają udział śmigłowca w akcji.

Współpraca Grupy Bieszczadzkiej GOPR z nadleśnictwami z terenu RDLP w Krośnie sformalizowana została w drodze porozumienia zawartego 17 lutego 2004 roku. Reguluje ono m.in. zasady udostępniania danych kartograficznych dla GOPR, pomocy w akcjach i udziału wspólnych szkoleniach. W Sanoku trwa właśnie cykl szkoleń dla leśników z zakresu ratownictwa medycznego, które prowadzą goprowcy. Przeszkolonych zostanie łącznie 36 bieszczadzkich leśników z młodszego pokolenia.

Edward Marszałek
Rzecznik prasowy RDLP w Krośnie
Zdjęcia: Adam Korzeniowski, GB GOPR